Rzeszów-Tarnów-Kraków-Chrzanów-Zawiercie i z powrotem. po drodze mandat za bilet który miałem, ale tak naprawdę miał go ripek, spotkanie z Maciem - gościu kurde, zrób już tą stronę - i poznanie Venia. jego blog jest w moich linkach. do tego kupiłem sobie prezent, znalazłem bardzo dobrego producenta fotoalbumów i się pośmialiśmy nieźle:)

Chrzanów

ripek

znowu ripek

sie gra sie ma

po przejechaniu 500 km i całym dniu załatwiania, biegania i kupowania piwo było oczywistą oczywistością. venio, macio i ripek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz