piątek, czerwca 27

pieskie życie

wracając do jednego z ostatnich z postów - o tego - i do cratera oraz jego Marty, nie można pominąć ich psa, który nad wyraz chętnie mnie molestował. na rysunku Marty jest to przedstawione dosyć barwnie i za mało drastycznie, ale bardziej chodzi o pokazanie talentu Marty, a nie mojego zwierzęcego magnetyzmu.i w tą sobotę miałem podobnie. niedługo trochę fot z tego ślubu:)

czwartek, czerwca 19

siostra, chmielu no i ja.

w oczekiwaniu na grand taco z ostrym sosem.zdjęcie po tytułem: schabu, uśmiechnij się.

miałem dzisiaj sen

śniło mi się, że jestem na ślubie i mam jakąś dziwną wersję obiektywu canon 70-200/2.8 ze stabilizacją. bagnet jest jakiś strasznie wąski ale już przednia soczewka jest ogromna. mimo śmiesznego rastra w wizjerze Canona 1Ds mk coś tam, stwierdziłem że wszystko jest OK, bo przecież ludzie na forach onanistycznych ślinią się na klawaitury przy tym sprzęcie. i rzeczywiście było OK, dopóki na moniotrku nie pokazałem Parze Młodej zdjęć, bo akurat wtedy ich świadek podszedł i jednym przyciskiem sformatował mi całą kartę. oczywiście była to moja wina. potem się okazało, że zapomniałem baterii do aparatu i w moim wielkim aucie nie mogłem jej znaleść. generalnie nie wyszło żadne zdjęcie a w kościele czułem sie bardzo obco pod spojrzeniem wszystkich ludzi.
obudziłem się i cieszyłem się że dziś czwartek a nie sobota, że nie mogłem wczoraj robić na ślubie zdjęć. kiedyś to się mi śniły jakieś potwory jak miałem koszmary, a teraz...że mi się któryś aparat zepsuje. to jest koszmar!

Bat For Lashes - Whats a Girl To Do

już chwilę nic muzycznie nie było, więc...

ślubnie - Agata i Krzysiek

ślub wyjazdowy do stolicy - w końcu się jest rozchwytywanym światowcem;)
dzień przed ślubem w nocy dojechaliśmy do wawy i po kupieniu nowego aparatu i odwiedzeniu serwisu Canona na Żytniej, wybraliśmy się z Chmielem do cratera, gdzie po spożyciu piwa, hamburgera i kilograma pistacji pojechaliśmy do hotelu. zresztą zapraszam na stronę cratera - Piotra Szmidta - który zajmuję się fotografią studyjną, a jego przeurocza dziewczyna jest wizażystką:)
w każdym razie impreza była tak fajna, że po nas wyszła tylko orkiestra i obsługa lokalu. nawet jak byłem gdzieś gościem na weselu to nigdy tak długo nie siedziałem i dawno się tak nie bawiłem. z tego też powodu przywieźliśmy ponad 3000 zdjęć - niestety nie mogłem dać wszystkich fajnych na bloga, bo za mało miejsca na blogu jest;)
[zdjęcie z Diorem, dziewczyną w zielonej sukience, wirującym Panem Młodym, Aldoną i Maćkiem oraz dyfuzorem zrobione przez Chmiela]

Martini przyjacielem Panny Młodej

artystyczna wizja małżeństwa

przed i po. widać różnicę?;)

Czarny czeka w kościele na przyszłą żonę

a to był nasz idol - najlepsze miny i najlepszy flow

po lewej:w tle ja - czatujący na kadr; po prawej: wynik

i orkeistra rozkręcająca impreze: Maciek, Tomek, Aldona i Krzysiek
Chmielu śpiewa, gra i tańczy. to się nazywa niesprawiedliwe rozdzielenie talentów.

chyba widać kto się najlepiej bawił;)

wszystkie zdjęcia zrobione były z najnowszym dyfuzorem od Garego Fonga.

czwartek, czerwca 5

Lubitel powraca

w sumie to nie wiem czemu znowu kupiłem średnioformatowego Lubitela. ruska plastikowa skrzynka która ponad rok temu mnie zachwycała jakością zdjęć teraz mnie odrzuca. bokeh - czyli rozmycie tła - jest ładny, ale aberuje trochę, nieostre jest nawet po mocnym przymknięciu, nie ma podglądu głębi ostrości, co przy tym formacie filmu jest bardzo zdradliwe jak się okazało. aparat tylko czysto eksperymentalnie będzie w użyciu, zwłaszcza, że mam kilka filmów. no a może poczekam do jakiejś Mamiy z tymi filmami;)
sutek na rowerze a niżej Kamilka