czwartek, grudnia 2

mazury

w sumie mój wyjazd na mazury w sierpniu, to turystyczna klapa. jednak dwie godziny zwiedzania z auta, to za mało żeby się zakochać w jakimś miejscu. w kolorach czy świetle, które malują obrazy, charakterystyczne dla danego miejsca. dla miejscowych zwyczajne i nieprzemijające, a dla przejezdnych ulotne i wkręcające się w pamięć.
mnie to w każdym razie omineło. następnym razem jak tam pojadę, to nie do pracy, albo przynajmniej nie pod presją czasu.

aparat to Bronica ETRs, obiektyw 50mm/2.8, film: kodak portra 160nc. aparat jakby co jest do sprzedania ;)

bigu z żoną







1 komentarz:

Claudia ♥ pisze...

piękne zdjęcia..