Iwona i Artur są rok po ślubie, ale że nie mieli wcześniej fajnych zdjęć plenerowych, to stwierdzili , że chcą to powtórzyć. plener - nie ślub. i przy okazji porobić trochę zdjęć Marcelowi. sam wyjazd można podsumować tak: pół dnia jeżdżenia, ćwierć błądzenia i prawie następne ćwierć focenia:)
hejka, skąd znasz Artra, jeśli mogę spytać, bo ja chyba też go znam...a przynajmniej tak mi się zdje. Ale znajomo wygląda. Poznałam rok temu podobnego do niego człowieka w Warszawie. :) zainteresowana Karasiówna
1 komentarz:
hejka, skąd znasz Artra, jeśli mogę spytać, bo ja chyba też go znam...a przynajmniej tak mi się zdje. Ale znajomo wygląda. Poznałam rok temu podobnego do niego człowieka w Warszawie.
:)
zainteresowana Karasiówna
Prześlij komentarz