w tym roku ze względu na moją byłą dziewczynę, wziąłem na wakacjach mniej zleceń. chciałem żebyśmy mieli więcej czasu dla siebie na weekendach niż wakacje wcześniej. cóż - mogłem do tego podejść jednak bardziej egoistycznie. zresztą takie podejście byłoby za każdym razem bardziej rozsądniejsze. w każdym razie mam teraz więcej czasu dla siebie, który muszę bardziej spożytkować, bo póki co tkwię jeszcze w pewnym marazmie życiowym, podczas którego powinienem w końcu odpowiedzieć sobie na pytania: co tak naprawdę chcę robić i osiągnąć w życiu, oraz z kim je chce spędzić. zawsze jednak jak siadam żeby się nad tym zastanowić, to zupełnie inne myśli chodzą mi po głowie. no ale ziemniaczki powolutku się gotują:)
na weekendzie pojechaliśmy z kondiozem, Eweliną, Łukaszem oraz jego żoną Dorotą, na Solinę - pierwszy dzień spędziliśmy na pogaduchach przy wszelakiego rodzaju alkoholu(w dodatkowym towarzystwie sąsiada, który potrafi w bardzo dystyngowany sposób wymiotować podczas konwersacji - 50lat na karku czegoś uczy)ognisku i spalonej karkówce. drugi dzień to czyste lenistwo - pływanie, opalanie się, wiosłowanie i popołudniu przestrzelenie kilku rolek filmów. narazie tylko kondiozowe polaroidy można zobaczyć, ale jutro siądę i wywołam 8 shanghajów, ilforda i jeszcze jakieś BW. w tygodniu na sesji przestrzelam resztę koloru, który mi został w dupkach od bronici i zeskanuję je. zeskanuje na swoim nowym Epsonie v700, którego kupiłem specjalnie pod średni format i pod szitki 4x5cala, z mojej właśnie powstającej kamery otworkowej. nabyłem też rękaw ciemniowy - rzecz jasna z Chin ściągnięty, bo w PL kosztuje 150PLN a na ebayu 15$ z wysyłką. marzę jednak żeby w końcu uruchomić sobie powiększalnik i przy piwie siąść w ciemni i porobić odbitki.
zdjęcie: kondioz (mamiya RB67 plus Fuji 100C)
stylizacja i model: schabu
muza fotografa: Ewelina

1 komentarz:
pociagajacy imidz:)
Prześlij komentarz