pamiętam taki okres mojego życia - głownie na studiach - że z aparatem nie rozstawałem się nawet idąc do sklepu pod blokiem. jak miałem jeszcze Canona 300d czyli "trabanta" to w torbie Tenby było dużo miejsca, ale jak dołożyłem do niej średni format - Pentax ze standardem plus tele - to szwy na pasku mocno trzeszczały. jednak nigdy nie zrobiłem zdjęcia, dzięki któremu byłbym sobie wdzięczny za noszenie torby wychodząc ze śmieciami. w poniedziałek sobie to zrekompensowałem.
zdjęć zrobiłem trzy - bronica etrs plus 150/3.5 z chińskim filmem iso100 - ale tylko jedno, pierwsze wyszło mi nie poruszone. niestety bujanie łódki na której wtedy płynęliśmy nie wpływało zbyt pozytywnie na stabilizacje obrazu. za dwa tygodnie zobaczymy jak wyszedł slajd.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz